Sandomierz 2016 - relacja

Utworzono: 10 marzec 2016
Łukasz Nysztal Odsłony: 4153
Drodzy KMAPowicze, 
 
Wyobraźcie sobie, że znikacie na kilka dni, a Wasze głowy zaprzątają jedynie trzy rzeczy: motocykle, przyjaciele i dobra zabawa. Znikają miasta, odległości. Liczy się tylko obecna chwila, którą wypełniają rozmowy i żywiołowe dyskusje w braterskim gronie. Takim właśnie klimatem uraczyło nas Sandomingo – zwane Sandomierzem.
 
Pisząc ten tekst tydzień po Naszym spotkaniu przychodzą nam na myśl uwagi krytyczne odnośnie działalności Klubu. Dlaczego spotykamy się tak rzadko, a każdy klubowy wyjazd jest taki krótki?! Po wypiciu filiżanki melisy musimy się jednak zreflektować, ponieważ po pierwsze: kalendarz naszych oficjalnych i tych mniej oficjalnych spotkań jest dość napięty, a po drugie: jak już coś robimy to zawsze na całego!
 
Uczestnicy konferencji gościli w progach hotelu „Mały Rzym”, w bardzo ciekawym jak na spotkanie motocyklistów, bo walentynkowym anturażu. Przyznać trzeba, że nie straszne nam były wszechobecne serduszka oraz baloniki i na szczęście nie wybiły nas z klimatu oraz idei tego zjazdu tj. omówienia spraw klubowych i tegorocznych planów (szczegółowe ustalenia zostały zamieszczone na forum Klubu w poście „Postanowienia II Zimowej Konferencji KMAP”).
Sandomierz przywitał nas słoneczną, iście wiosenną pogodą, która zachęciła uczestników  do odbycia długiego spaceru po starym mieście, zwieńczonego obiadem przy Rynku. Spacer poprzedziła krótka musztra przeprowadzona przez Pana Dziekana Stanisława Estreicha, który nadspodziewanie sprawnie poradził sobie z ustawieniem słynącego z niesforności towarzystwa w dwuszeregu, a następnie wyposażył uczestników w wiktuały umilające trudy wędrówki.
Dowodem tego, że legendarna lubelska gościnność wykracza poza granice administracyjne województwa, była popołudniowa biesiada przygotowana przez Panią Żanetkę Estreich przy skromnej asyście męża oraz niezastąpionych Memberek i Sympatyczek. Zostaliśmy uraczeni tradycyjnymi frykasami z Koziego Grodu w postaci cebularzy, wędlin, bochna chleba wielkości motocyklowego koła, a przede wszystkim napojem przygotowanym w oparciu o pilnie strzeżoną średniowieczną recepturę, której kluczowy składnik stanowi chmiel dojrzewający na południowych stokach Wyżyny Lubelskiej.
Uczestnicy konferencji wysłuchali wykładu Maćka „Burzy” Burzyńskiego na temat: „Postępowanie przygotowawcze w świetle nowelizacji kodeksu postępowania karnego”. Wykład wywołał ożywioną dyskusję i falę gromkich braw za niezwykle szczegółowe omówienie problemu.
Dzień zakończył się wspólną kolacją oraz potańcówką w rytm przebojów, których starannej selekcji dokonał Kuba.
W tym miejscu należy zwrócić się z podziękowaniami dla organizatorów spotkania – Pana Dziekana Stanisława Estreicha, Józefa i Burzy i choć Dżozef jako współautor tekstu z uporem maniaka kasował ten akapit, to czuję się w obowiązku do jego zachowania. 
Podsumowując, przyszły sezon motocyklowy obfitować będzie w wiele ważnych dla Klubu wydarzeń, dlatego śledźcie bacznie informacje pojawiające się na stronie internetowej oraz forum.
 
Z motocyklowym pozdrowieniem,
 
- Aga i Józef